Przeciętny polski turysta jeździ na wakacje oraz wycieczki raz lub dwa razy do roku. To zależy od tego, o jakie wycieczki nam chodzi i czy wykorzystuje on last minute. Biura podróży w Polsce są popularne, ale nie zawsze są oblegane. Oznacza to, że turystyka jeszcze nie jest naszą pasją. Przynajmniej nie dla wszystkich. Brak czasu, brak pieniędzy, brak chęci i potrzeb. To wszystko powoduje, że mamy braki w turystyce. Przeciętny polski turysta jednak nie pozostaje bez echa. Chodzi nam o zachowanie lub o mentalność, która jest pokazywana w obcym kraju. Od razu da się poznać polskiego turystę. Oczywiście, nie każdy zachowuje się źle. Wręcz przeciwnie. Polacy bardzo często za granicą są postrzegani jako weseli ludzie, którzy wiedzą, czego chcą i wiedzą, jak się zabawić. Przecież o to chodzi przy wyjazdach oraz przy turystyce. Nie możemy martwić się o coś, co nie jest jeszcze jasne lub znane. Dlatego Polacy nie przejmują się tym i ochoczo imprezują. To zależy jeszcze od wieku i od podejścia. Są wyjątki, ale ogół jest wszystkim znany.

Wiele osób już się o tym przekonało. Organizacja wyjazdu jest piekielnie trudna i nie da się wszystkiego przewidzieć. To po prostu jest niemożliwe. Dlatego staramy się podejść do takich standardów bardzo racjonalnie. Okazuje się, że trudna organizacja naszego wyjazdu nie jest łatwa do pokonania. Biura podróży to jedna opcja, a nasza własna organizacja to druga. Gdy robimy wszystko na własną rękę- możemy oszczędzić . To pierwszy plus. Jaki może być minus? Nie zawsze umiemy wszystko potwierdzić i przewidzieć. Biura jednak mają pewne pakiety last minute i wiedzą, jakie mogą być przeszkody. Racjonalne i logiczne planowanie to dla wielu zbyt duże wyzwanie. Wakacje także nie są tylko do tego, aby przejmować się kolejnymi rezerwacjami . Gdy chcemy tego uniknąć- lepiej jest zainwestować w biuro, które sprzeda nam gotową już wycieczkę. Czasami nawet biuro się myli, a to pokazuje, że błędy zdarzają się nawet najlepszym. Nie wspominając już o laikach, którzy jeszcze nigdy niczego nie planowali.

  Turystyka własnym motocyklem